Few Clouds

17°C

Kołobrzeg

6 lipca 2022    |    Imieniny: Łucja, Dominika, Teresa
6 lipca 2022    
    Imieniny: Łucja, Dominika, Teresa

Redakcja: tel. 500-166-222 poczta@miastokolobrzeg.pl

Portal Miasto Kołobrzeg FBPortal Miasto Kołobrzeg na YT

Regionalny Portal Informacyjny Miasta Kołobrzeg i okolic

Rybołówstwo w powojennym Kołobrzegu

W minionym tygodniu obchodziliśmy po raz kolejny Dzień Pioniera Kołobrzegu. Jest to święto, w którym pamiętamy o polskich osadnikach, którzy od 1945 roku zasiedlali Kołobrzeg. Z tej okazji nie można też zapominać o początkach kołobrzeskiego rybołówstwa i pierwszych rybakach.

Początki były bardzo trudne. Miasto nie miało żadnej gospodarki, a wyposażenie przydatne w pierwszym okresie zagospodarowania, jeśli nie zostało zniszczone w czasie albo już po walkach, to zabrali je Rosjanie, programowo grabiąc Kołobrzeg. Co ciekawe, do organizacji spraw portu przystąpiono jeszcze zanim miasto zostało przekazane polskiej administracji. Pierwszym kapitanem portu Kołobrzeg został kapitan Stanisław Mieszkowski. Formalną nominację odebrał 26 maja 1945 roku . Do Kołobrzegu przybył dopiero 8 czerwca, gdy działał tu już prezydent Stefan Lipicki. Mieszkowski, razem z Wacławem Pacho, bosmanem portu, zajęli budynek przy ul. Okopowej 20 i 21. Tu znajdował się pierwszy Kapitanat Portu Kołobrzeg i mieszkania. W październiku swoją siedzibę znalazła tu także delegatura Morskiego Instytutu Rybackiego (budynki przetrwały po dziś dzień). Mieszkowski bardzo dynamicznie przystąpił do pracy. Już 15 lipca, w rocznicę zwycięstwa pod Grunwaldem, kapitan wraz ze współpracownikami opłynął uroczyście baseny portowe, wykorzystując do tego łódź motorowo-żaglową z polską banderą. Pułkownik Bobirenko, radziecki dowódca garnizonu, przydzielił Polakom kawałek nabrzeża. Rozpoczęto podnoszenie kutrów i ich remont. Wydawało się, że uda się dość szybko rozpocząć połowy i dostarczyć miastu ryby.

Sprawa była jednak bardziej skomplikowana, co w swoim sprawozdaniu za okres 1.09 - 5.10 1945 roku opisał burmistrz Stanisław Brożek: „Szczególną bolączką jest stosunek miejscowych władz Armii Czerwonej w porcie. Dotychczas nie możemy postawić rybołówstwa na należytym poziomie ze względu na to, że każdy wydobyty z zatopienia i wyremontowany kuter rybacki zostaje natychmiast zajmowany przez portowe władze sowieckie i wywożony, połów ryb może odbywać się na zwykłych łódkach, co daje małe możliwości. Dotychczas zabrano nam dwa kutry, wobec powyższego pozostałych zatopionych w liczbie 12, nie wydobywamy”. We wnioskach, burmistrz podnosił również kwestie rybołówstwa, żądając „uzyskania gwarancji od dowództwa Armii Czerwonej, że wydobyty sprzęt rybacki nie zostanie zajęty, co umożliwi przystąpienie do planowanego zorganizowania połowu ryb”.

Pomimo trudności, rybołówstwo powoli się odradzało. W literaturze pojawiło się stwierdzenie autorstwa J. Suchego, że połowy ruszyły dopiero jesienią 1945 roku. Nie można się z tym zgodzić. Nastąpiło to o wiele wcześniej. Tak wspomina prezydent Stefan Lipicki: „Należy wspomnieć o pierwszych rybakach. Byli to Karol Gregorek, Antoni Kunort – do dziś mieszkają w Kołobrzegu. Przybyli z Helu w dwóch 13-metrowych kutrach już 15 maja. Złowione ryby zabierała polska jednostka stacjonująca w Gryficach, część ryb pozostawała w mieście. Oczywiście handel był wymienny. Dopiero przybyły tu kontroler rybołówstwa Lipiecki ściągnął z nadmorskich wsi rybackich małe łodzie motorowe pozostawione przez Niemców oraz łodzie wiosłowe, na których rybacy przy pomocy sznurów, haczyków łowili ryby (…)”. Jednym z pierwszych rybaków był Wacław Zdybicki, który przybył do Kołobrzegu pod koniec 1945 roku. Podniósł z dna zatopione dwa kutry niemieckie i przywrócił im sprawność. Otrzymały one oznaczenie Koł-1 i Koł-2.

Tymczasem już 4 kwietnia 1947 roku w Kołobrzegu odbyła się konferencja pod hasłem „Odbudowa Kołobrzega”, której inicjatorem był Związek Gospodarczy Miast Morskich, do którego miasto przystąpiło w 1946 roku. Niewiele miejsca poświęcono tu rybołówstwu. Dopiero w 1948 roku w Kołobrzegu odbyła się ogólnopolska Narada Rybacka. Oficjalny plan konferencji nie przewidywał tematyki bezpośrednio związanej z Kołobrzegiem, choć nie ulega wątpliwości, że była ona poruszana w związku z koniecznością aktywizacji rybołówstwa w mieście nad Parsętą. W zbiorach Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu zachowała się teczka z referatami z tej narady, a w niej referat mgra Konrada Kierkowskiego, Generalnego Inspektora Rybołówstwa Morskiego: „Administracja rybacka przyciągnęła rzesze osadników do zawodu rybackiego. Oddała im w użytkowanie poniemiecki tabor wyciągnięty z wody przez stocznie lub przedsiębiorcze jednostki, zachęciła do remontu i eksploatacji. Zaopatrzyła w sprzęt, skierowała na osady, otoczyła opieką prawa, wyjednała ulgi podatkowe i umożliwiła szkolenie zawodowe. W rezultacie wybrzeże okręgu kołobrzeskiego zaludniło się rybakami – osadnikami. (…) Mimo dużych osiągnięć stan rybołówstwa morskiego w okręgu kołobrzeskim może budzić zastrzeżenia. Powodem tego są następujące względy: I. Zajęcie wielu osad rybackich przez elementy niepowołane (…). II. Osadnictwo rybackie przybrzeżne przechodzi obecnie kryzys. Osady rybackie są na ogół oparte na typie karłowatych osad poniemieckich. (…). III. Słaby rozwój rybołówstwa pełnomorskiego”. Równie ciekawy jest niepodpisany referat „Przemysł związany z rybołówstwem jako czynnik gospodarczej odbudowy Kołobrzegu”, w którym czytamy: „Decyzje o wyborze Kołobrzegu na przyszłą bazę rybacką można już dzisiaj uznać za fakt dokonany. W związku z tym trzeba przystąpić do ściślejszego sprecyzowania potrzeb inwestycyjnych w porcie rybackim, z zakresu przemysłu obsługującego rybołówstwo oraz przemysłu przetwórczego. Duży port rybacki musi posiadać w miejscu stocznię, która by była w stanie przeprowadzić sezonowe przeglądy i remonty taboru pływającego sprawnie i w terminie. (…) W imię konieczności ożywienia gospodarczego nie tylko samego Kołobrzegu ale całej tej części Ziem Zachodnich powinna powstać w Kołobrzegu fabryka sieci. (…) Na czoło inwestycji w porcie rybackim wysuwa się zagadnienie uruchomienia odpowiedniej chłodni rybnej”.

Działania związane z ożywieniem rybołówstwa i budowy zrębów gospodarki rybackiej oraz przetwórczej, ziściły się w kolejnych latach w postaci utworzenia w Kołobrzegu w 1949 roku PPiUR „Barka”. Początki były trudne, potem zderzyły się z realiami Polski stalinowskiej. Ostatecznie jednak udało się osiągnąć sukces, czyniąc z Kołobrzegu największy port rybacki w Polsce.

Robert Dziemba
Na zdjęciu: Wacław Pacho, zastępca kapitana portu i kapitan Markiewicz na statku w kołobrzeskim porcie. Fot. ze zbiorów Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu.


Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt poczta@miastokolobrzeg.pl. Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.

reklama